Badanie dotyczy ludzi, nie psów - to podkreślam od razu.
Ale zrobiło coś, czego nie robiłem od lat: kazało mi przeczytać etykietę karmy mojego psa do końca.Czytamy skład psom, choć sobie odpuszczamyPrzyznaję się bez bicia.
Sobie kupuję jedzenie na czuja, a przy misce psa nagle staję się detektywem.
Odwracam opakowanie, szukam mięsa na pierwszym miejscu, liczę procenty.