Na chorwackich wyspach morze najpierw wdarło się na nadbrzeża, a chwilę później zniknęło, odsłaniając błotniste dno.
To nie tsunami, tylko zjawisko atmosferyczne, które potrafi zmienić spokojną zatokę w pułapkę.Czytam o tym i myślę o czymś zupełnie innym.
O moim psie, który podczas ubiegłorocznego urlopu nad morzem zachowywał się dziwnie na długo przed każdym załamaniem pogody.
Chował się, dyszał, nie chciał wejść do wody.Wtedy uznałem, że po prostu marudzi.