Warszawskie ZOO 14 lipca musiało zamknąć wybieg goryla Aziziego.
Odwiedzający zaczęli rzucać w niego jedzeniem, zapewne w dobrej wierze, żeby go „dokarmić”.I to mnie w tej historii najbardziej uderza.
Bo krzywda nie wzięła się ze złości, tylko z odruchu, który uważamy za miły.Ten sam błąd popełniamy w domuRzucanie zwierzęciu jedzenia to nie miłość.
Goryl ma ściśle ułożoną dietę, a przypadkowa bułka czy słodycz mogą mu poważnie zaszkodzić.Dokładnie ten sam mechanizm widzę u właścicieli psów.