Mało który temat wśród właścicieli psów wybucha tak szybko jak pytanie o jedzenie.
Sprawdziłem, jak brzmią argumenty obu stron - i mam dość tej wojny.Zwolennicy domowej michy mówią o kontroli nad składem i radości gotowania dla pupila.
Domowe jedzenie nie jest ani cudem, ani przepisem na katastrofę.
Kluczem jest bilans: białko, tłuszcze, wapń, witaminy w odpowiednich proporcjach.I tu pojawia się mój największy zarzut wobec internetowych dyskusji.