Skip to content
Ciekawostki

Milion złotych kary za wypuszczonego żółwia - i dlatego trzy razy pomyślę, zanim wezmę egzotyka zamiast psa

Rekordowy żółw ozdobny odłowiony w Poznaniu przypomniał mi, że najgorszym pomysłem na zwierzę jest ten, który potem porzucamy w parku. A wypuszczenie na wolność potrafi kosztować fortunę i zniszczyć ekosystem.

2 min read
Milion złotych kary za wypuszczonego żółwia - i dlatego trzy razy pomyślę, zanim wezmę egzotyka zamiast psa

Jeśli masz w domu żółwia ozdobnego i marzysz, by go „uwolnić” do najbliższego stawu – nie rób tego. Za wypuszczenie gatunku inwazyjnego grozi w Polsce kara sięgająca miliona złotych, a zwierzę i tak najczęściej trafia do azylu, gdzie spędza resztę życia.

Właśnie taki finał miała historia z poznańskich Naramowic, gdzie odłowiono rekordową samicę żółwia ozdobnego. Naukowcy ją zidentyfikowali, a osoba, która ją wypuściła, ryzykuje słony rachunek. Czytam to i myślę o wszystkich ludziach, którzy „na chwilę” kupują egzotyka, a potem szukają sposobu, żeby się go pozbyć.

Dlaczego akurat teraz mnie to ruszyło

Jest środek sezonu urlopowego. To wtedy najczęściej pękają domowe budżety cierpliwości, a zwierzę – czy to żółw, czy pies – staje się problemem logistycznym. Schroniska co roku notują latem falę porzuceń, bo ktoś nie przewidział, że wakacje z pupilem wymagają planu.

Różnica jest taka, że porzuconego psa ktoś jeszcze może przygarnąć. Wypuszczony żółw ozdobny staje się bombą ekologiczną. Zjada narybek, konkuruje z rodzimymi gatunkami, a w polskich zbiornikach nie ma naturalnego wroga. Jeden gest „litości” potrafi rozłożyć lokalny ekosystem na łopatki.

Dlatego coraz bardziej przekonuję się, że pies – przy całym swoim błocie, sierści i kosztach – jest zwierzęciem uczciwszym wobec przyrody. Nie wypuścisz go do lasu bez konsekwencji, bo od razu widać, że to zwierzę zależne od człowieka. Żółwia łatwiej sobie wmówić, że „poradzi sobie sam”.

Zanim kupisz cokolwiek żywego

Egzotyczne zwierzęta kuszą, bo wyglądają na bezobsługowe. To złudzenie. Żółw ozdobny dożywa kilkudziesięciu lat, rośnie latami i potrzebuje sporego akwaterrarium, filtracji oraz oświetlenia UVB. To zobowiązanie dłuższe niż niejeden kredyt.

Jeśli już masz takie zwierzę i nie dajesz rady – nie wypuszczaj go. Skontaktuj się z azylem, ogrodem zoologicznym lub organizacją zajmującą się gatunkami inwazyjnymi. To legalne, bezpieczne i nie kosztuje miliona złotych.

A jeśli dopiero rozważasz zwierzę na lata, pomyśl, czy nie lepiej wybrać takiego towarzysza, którego opieka jest przewidywalna, a błędy – odwracalne. Pies bywa droższy w utrzymaniu, ale przynajmniej nie zamienia się w ekologiczną katastrofę, gdy zawiedzie nasza cierpliwość. Litość, która niszczy przyrodę, to nie jest litość.

Mapa serwisu Cała psia wiedza w jednym miejscu.