238 zwierząt w jeden weekend. Upał tak samo groźny dla psa, jak dla miejskich ptaków
Ptaki masowo trafiają pod opiekę w czasie afrykańskich upałów. A ja przy okazji przypominam sobie, że mój pies mierzy się dokładnie z tym samym rozgrzanym asfaltem.
Krótko i konkretnie: gdy asfalt paruje, a temperatura przy ziemi dobija do 50°C, groźba dotyczy nie tylko ptaków. Twój pies chodzi po tej samej patelni – tyle że bosymi łapami. Przy podejrzeniu przegrzania jedź do weterynarza, nie czekaj.
Przeczytałem, że w jeden upalny weekend pod opieką znalazło się ponad 238 zwierząt, głównie ptaków. I od razu pomyślałem o spacerze. My chowamy się w cieniu, one nie mają wyboru.
Zaskoczyło mnie co innego. Cały czas współczujemy ptakom na rozgrzanym chodniku, a zapominamy, że nasz pies dreptał tamtędy dwie minuty temu. Reguła jest prosta: jeśli nie utrzymasz dłoni na asfalcie przez pięć sekund, jest za gorąco na łapy.
Co robię w upał
Wychodzę wcześnie rano albo późnym wieczorem. W ciągu dnia trzymam się trawy i cienia, a wodę noszę zawsze przy sobie. Skracam trasę, wydłużam odpoczynek.
Sapanie, ślina jak piana, chwiejny krok – to nie fanaberia, to alarm. Ptaki dostają drugą szansę dzięki ludziom, którzy je znaleźli. Mój pies ma tylko mnie, więc lepiej, żebym patrzył pod nogi wcześniej niż za późno.


